Konturowanie twarzy to temat, który strasznie mnie bawi. Wiecie nowa technika, oj jakie to proste, zobacz jak ja to robie i zrób tak samo – cały biznes się wokół tego kręci: specjalne palety, pędzle, nowe nazwy i cała masa ekspertów w tym jak, że nowym temacie. Wszystko zaczęło się jakiś czas temu, od jednego zdjęcia na instagramie. Zamieściła je Kim Kardashian, pokazała jak wygląda w trakcie makijażu – na twarzy miała jasne i ciemne linie. Kolejne zdjęcie przedstawiało efekt końcowy, na którym jej twarz była szczuplejsza, czyli uzyskała efekt wyszczuplenia za pomocą modelowania. No i się zaczęło – machina ruszyła. Coś co każdy profesjonalny makijażysta robił od zawsze, czyli modelowanie, zyskało nazwę konturowanie a’la Kim Kardashian. Co więcej, zostało okrzyknięte nową techniką w makijażu i świat oszalał. Blogerki zaczęły zamieszczać zdjęcia z coraz to bardziej wymyślnymi „wzorkami” na twarzy. Firmy kosmetyczne zaczęły się ścigać kto stworzy lepszy zestaw do konturowania, a w gruncie rzeczy chodzi o jedno- o zabawę światłocieniem od zawsze znaną i stosowaną w makijażu.
Rozjaśniasz te partie twarzy, które chcesz uwydatnić, a przyciemniasz te, które chcesz ukryć. Możesz do tego użyć specjalnie stworzonych zestawów podkładów, korektorów czy pudrów. Możesz też posłużyć się pojedynczymi, kupionymi oddzielnie produktami. Ważne jest, aby jaśniejsze i ciemniejsze „wzorki” znalazły się w odpowiednim miejscu Twojej twarzy. I tu właśnie jest pies pogrzebany! Jeżeli wzorujesz się na zdjęciach czy filmikach w internecie, to nigdy efekt u Ciebie, nie będzie taki, jak u prezentującej to blogerki. Nawet jeżeli użyjesz dokładnie tych samych kosmetyków i zrobisz wszystko dokładnie tak jak ona. Dlaczego … bo macie różne kształty twarzy i u każdej z Was przyciemnienie czy rozjaśnienie będzie w nieco innym miejscu. Niestety internetowe instruktorki często pomijają ten drobny szczegół i pokazują konturowanie idealne do jej rysów i powtarzają w komentarzu, że to takie proste … Wy siedzicie w domu, próbujecie je naśladować i denerwujecie się że Wam nie wychodzi, że nie potraficie się malować.
Spokojnie potraficie i zapewne jesteście w tym świetne, musicie tylko zmodyfikować to co widzicie pod własne potrzeby. Jeżeli Twoja twarz jest np. okrągła, masz duże, wypukłe czoło i rozjaśnisz sam jego środek to tylko je tym zabiegiem podkreślisz itd. Nie zostawię Was jednak z problemem. Mam dla Was schemat opracowany dla najczęściej występujących kształtów twarzy (okrągła, owalna, kwadratowa, trójkątna, podłużna). Sprawdź, gdzie powinnaś przyciemnić, a gdzie rozjaśnić swoją twarz. Pamiętaj jednak, że to też dość umowne, bo czasem górną część twarzy masz z kwadratu, a broda ewidentnie jest czubkiem trójkąta. Większość z nas ma twarz składającą się z połączenia kilku figur, to normalne. Usiądź więc na spokojnie przed lustrem. Odgarnij wszystkie włosy i przyjrzyj się kształtom swojej twarzy. Jeżeli już wiesz, do jakiego kształtu najbliżej zbliżona jest Twoja twarz, to spójrz na schemat poniżej i spróbuj odszukać na swojej twarzy obszary, które powinnaś przyciemnić, a które rozjaśnić.

Podobne, a jednak zupełnie inne, a diabeł tkwi właśnie w tych drobnych szczegółach. Za pierwszym razem na pewno nie wyjdzie Ci idealnie, ale makijaż, jak wszystko, wymaga praktyki. Proponuję zacząć od modelowania na sucho, czyli za pomocą różnokolorowych pudrów. Łatwiej Ci będzie połączyć kolory tak, żeby nie było efektu wyraźnych, niczym nie wytłumaczalnych plam. Jeżeli już opanujesz tą technikę spróbuj przejść na level hard i użyj korektorów lub podkładów. Tylko dokładnie łącz kolory, nie chcesz przecież mieć indiański wzorów na twarzy.
Powodzenia!
Makeupiseasy.pl ! Make-up jest łatwy.

